Pomiń polecenia Wstążki
Przeskocz do głównej zawartości
Przeskocz do głównego menu
Logowanie
 

 Architektura Światła

 

10.04.2011 – Architektura Światła
O historii budowy kampusu SGH pisze prof. Marta Leśniakowska z Instytutu Sztuki PAN, a także o genezie statku w herbie SGH

W Kronice kampusu w kwietniowym numerze Gazety SGH:

Dlaczego SGH ma w herbie żaglowiec?

Od pierwszych dekad XIX wieku, kiedy wraz ze skonstruowaniem w dokach brytyjskich pierwszego parowca „Charlotte Dundas” (1802) rozpoczęła się handlowa rywalizacja między statkami parowymi a żaglowcami – najpierw tradycyjnymi, a po połowie wieku nowymi, szybkimi kliprami – paradoksalnie to nie parostatek stał się symbolem nowoczesnego, kapitalistycznego handlu. Tradycyjny od antyku kaduceusz jako atrybut Hermesa, boga handlu i snów, w ciągu XIX wieku stulecia zastąpiony został sylwetką właśnie żaglowca. Do popularnych, stereotypowych jego znaczeń i związanych z nim kulturowych toposów (alegoria Kościoła – navis Ecclesiae, oraz państwa – nawa państwowa), wiek XIX entuzjazmujący się rejsami słynnych kliprów „herbaciancyh” kursujących z Indii i Chin do Anglii, dodal nową retorykę okrętu jako symbolu handlu. W propagandowej wojnie pomiędzy parostatkami i żaglowcem uciekano się do mitów i przesądów: wierzono, że towary kolonialne przewożone kliprami nabierają dodatkowego aromatu od słonego powietrza i wobec tego są świeższe od tych, które transportowaly dymiące parowce, „zatruwające” towar. Stąd wizerunek płynącego pod rozwiniętymi żaglami okrętu stał się znakiem jakości towarów i firm, symbolem handlu i instytucji z nim związanych (np. krakowskiej Izby Przemysłowo-Handlowej). A wreszcie herbem szkół kształcących młodzież w tych dziedzinach. Malowniczy, romantyczny wizerunek żaglowca został też herbem Wyższej Szkoły Handlowej w Warszawie (Szkoły Głównej Handlowej), największej polskiej uczelni ekonomicznej, która powstała na początku XX wieku jako prywatna fundacja środowisk przemysłowych i handlowych. Jej wielki kampus na Mokotowie wystawił jeden z najoryginalniejszych polskich architektów pierwszej połowy XX w., Jan Koszczyc Witkiewicz (1881-1958).

Architektura Światła

Przedwojenne bedekery warszawskie polecały Warszawiakom koniecznie obejrzenie zespołu gmachów Wyższej Szkoły Handlowej na Mokotowie. Intrygowała forma architektoniczna budującego się od lat dwudziestych kampusu, przyciągały wzrok lśniące w słońcu barwno-złote mozaiki na attykach, fascynowało szklane „akwarium” Biblioteki z niezwykłą, nie mającą precedensu w europejskiej architekturze Czytelnią o przeszklonych kopułach wspartych na drewniancyh kolumnach, jendej z czołowych w Europie realizacji architektury i designu art déco.

Wyższa Szkoła Handlowa w Warszawie (WSH) założona została w 1915 r. jako prywatna fundacja środowisk przemysłowych i handlowych powiązanych z polskimi wolnomularstwem. Jej powstanie poprzedziło założenie Prywatnch Kursów Hnadlowych Meśkich Augusta Zielińskiego (1906-1908), przemianowancyh potem kolejno na Wyższe Kursy Handlowe im. A. Zielińskiego (1909-1915), WSH (1915-1933), Szkołę Główną Handlową (SGH, 1933-1949). W okresie międzywojennym była to największa w Polsce i jedna z większych w Europie wyższa uczelnia ekonomiczna o statusie prywatno-społecznnym (fundacja), której program dydaktyczny wprowadził zasady nowoczesnego, demokratyczno-liberalnego kapitalizmu. Powstanie WSH/SGH wiązało się z zapotrzebowaniem Niepodległej Polski na wysoko kwalifikowaną kadrę ekonomiczno-administracyjną, niezbędną do budowania nowoczesnego państwa, które po 150-letniej niewoli odzyskało suwerenność. Dla realizacji tych zadań głównyc organizator uczelni i jej rektor, dr Bolesław Miklaszewski (działacz polityczny i ważna osobistość polskiego wolnomularstwa), od 1918r. działał na rzecz wybudowania odpowiedniej siedziby. Wybór lokalizacji padł na Mokotów, co było związane z procesami urbanistycznycmi zachodzącymi wówczas w Warszawie, w ramach których w tej części miasta przewidziano nie tylko realizację wielkiej Dzielnicy Marszałka Piłsudkiego na Polu Mokotowskim, ale także zlokalizowanie trzech wielkich uczelni o zasięgu ogólnopolskim: Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGH), Instytutu Geologicznego i WSH/SGH, które miały utworzyć warszawską „dzielnicę łacińską”, miasteczko akademickie oparte na modelu korporacji grupującej studentów i kadrę profesorską. 

Projekty kampusu WSH/SGH powierzono jednemu z najoryginalniejszych polskich architektów tego okresu, Janowi Koszczycowi Witkiewiczowi (1881-1958), bratankowi twórcy stylu zakopiańskiego Stanisława Witkiewicza i kuzynowi Witkacego. Inwestor zakładał budowę etapową, wobec czego Koszczyc Witkiewicz ostateczny projekt kampusu przewidywał zespół wolnostojących budynków mieszkalnych/domów akademickich i pawilonów dydaktycznych, zgrupowanych wokół wewnętrznego ogrodu. Przed wybuchem wojny zrealizowano jedynie trzy obiekty: Pawilon Zakładów Doświadczalnych (1925-26) od ul. Rakowieckiej, Bibliotekę (1928-31) od ul. Batorego, oraz Dom Profesorów (1935). Dwa pierwsze od początku uznano za czołowe wówczas,równorzędne ze współczesnymi im obiektami europejskimi czy amerykańskimi, realizacje architektury art déco w Polsce, łączące historyzm w jego modernistycznej redefinicji, z najnowocześniejszymi wówczas rozwiązaniami konstrukcyjnymi.

Punktem wyjścia dla rozwiązań konstrukcyjno-przestrzennych budynków dydaktycznych była Biblioteka, najwspanialszy obiekt kampusu i jeden z najbardziej oryginalnych w architekturze europejskiej pierwszej połowy XX w. Ten skrajnie nowoczesny budynek wprowadzał radykalnie nowatorskie rozwiązania w architekturze bibliotek. Wzorowana na pierwszych nowoczesnych bibliotekach w Zurychu i Nowym Jorku z ok. 1912 r., Biblioteka WSH/SGH była jednak znacznie już od nich nowocześniejsza, nie przypadkiem uznawana za pierwszy nowoczesny gmach biblioteczny w Europie. To, co stanowi o jej wyjątkowości to zastosowany tu system szkieletowo-ramowej konstrukcji żelbetowej, niemal w całości przeszklonej. Biblioteka jest pod tym względem pokrewna wczesnomodernistycznemu strukturalizmowi wybitnego architekta francuskiego Augusta Perreta. Oba pawilony (Biblioteki i Doświadczalny) zostały zatem założone na identycznym planie kwadratu o boku 45,38 m i tej samej siatce modularnej kwadratu 4 x 4 m, wyznaczonej przez odległości między słupami konstrukcji; moduł ten zdeterminował wszystkie wymiary pomieszczeń w poziomie (1 kwadrat = szerokość korytarzy, 2 kwadraty = szerokość sal itd.), zaś wysokość pomieszczeń (4,25 m, od stropu do stropu 4,70 m) wyznaczona została przez nowatorskie rozwiązania techniczno-użytkowe Biblioteki: przez wysokość składnicy książek (2,30 m; dwie składnice na jedną kondygnację). Biblioteka była obliczona dla 1000 osób i 1 mln woluminów, pawilon Zakładów Doświadczalnych dla 1270 studentów.

Klasyczna, elementarna dyspozycja planu: osiowość, symetria, plan centralny, oraz rygoryzm modułu podporządkowywały i determinowały zatem wszystkie formy artykulacji zewnętrznej i wewnętrznej, jak szerokość okien (3,50 m), które w całości wypełniają ramy konstrukcji. Zastosowana tu siatka modularna była echem zgeometryzowanej, scjentystycznej metody projektowania J.N.L. Duranda, czy wychodzących z tej tradycji francuskich planów „elementarnych” (np. Tony Garniera i Sirota, 1899).W formalnych rozwiązaniach obu pawilonów osiągnięty został kompromis między funkcjonalizmem „stylu międzynarodowego” (w Polsce lansowanego właśnie od lat dwudziestych), a modernistycznym tradycjonalizmem/narodowym dekoracjonizmem, który mieścił się w ogólnoeuropejskich postulatach ujawniania poprzez architekturę elementów tożsamościowych. W architekturze pawilonów widoczne są więc echa klasycyzmu florenckich pałaców renesansowych i teorii architektonicznej Albertiego (elementaryzm, arkadowe podcienia, blokowy zamknięty system brył), a z drugiej strony wyraźne są odwołania do nowatorskiej koncepcji arch. Karola Friedricha Schinkla z XIX wieku: modularny system, pozwalający na realizację idei otwartej ażurowej bryły przesyconej światłem, była wyznacznikiem radykalnie nowego myślenia architektonicznego, które przeciwstawiało się idei fasadowości jako tradycyjnego od renesansu sposobu projektowania.

Tak sformatowana przestrzeń architektoniczna pawilonów SGH ujawniała swoją „ukrytą” symbolikę, związaną z masonerią. W rytuale wolnomularskim, nastawionym na budowanie demokratycznego, liberalnego społeczeństwa nowoczesnego kapitalizmu,działalność w zakresie inwestycji budowlanych miała bowiem konkretny sens: przeznaczenie budynku, jego stylistyka i program formalno-treściowy były częścią szerszego projektu ukierunkowanego na tworzenie społecznego szczęścia w służbie narodowi, ojczyźnie i ludzkości. Narracja „esprit maçonnique” jest czytelna szczególnie wyraziście w Bibliotece: w stopniowaniu jej przestrzeni na drodze „ku oświeceniu”, od mrocznych sekwencji wejściowych, kolejno rozjaśnianych aż po kulminacyjny punkt całego gmachu – wspaniałą kolumnową czytelnię, ukształtowaną w formę wielkiej świetlistej „katedry wiedzy”. Ta najbardziej niezwykła biblioteka w architekturze polskiej pierwszej połowy XX w. stanowi o wyjątkowości dzieła Jana Koszczyca Witkiewicza w historii architektury europejskiej XX wieku.

Sposób wykorzystania światła i szkła w gmachach SGH: przeszklenia, ażurowe konstrukcje, szklane piramidy i kopuły itp., genetycznie wywodzi się z architektury ekspresjonistycznej oraz z charakterystycznych dla tego nurtu efektów świetlnych, które od początku XX wieku traktowano jako element konstytutywny nowej architektury. Do projektowania architektonicznego przejmowano je z doświadczeń ekspresjonistycznego teatru, filmu i tzw. ekspresjonistycznego stylu oświetlenia, wzorowanego wprost na iluminacjach militarnych z okresu I wojny światowej. Ekspresjonistyczne efekty architektury szkła i światła, w swej warstwie semantycznej są realizacją utopijnej idei szklanych domów (Glasarchitektur), tak modnej od początku XX w., a której ideowe przesłanki pożytkowały znane inżynierskie eksperymenty z architekturą szkła i żelaza, jakie zapoczątkował słynny londyński Cristal Palace (1851).

Architektura gmachów SGH wyrasta więc generalnie ze strukturalnego modernizmu, który na nowo redefiniował tradycję gotyku. Dla modernistycznego historyzmu punktem wyjścia były zatem „konstruktywistyczne” teorie gotyku Violet-le-Duca, zaś punktem dojścia – nowa „architektura prawdy”, fundowana na koncepcjach szczerości konstrukcji, materiału i dekoracji. Stąd w pawilonach SGH tak wyraźne są „gotyckie” motywy: wielkie „katedralne” okna Biblioteki czy profilowania konstrukcji, na kształt gotyckich wiązek służek. Architekt powiązał te wątki z jeszcze innymi: wieńcząc proste, kubiczne bryły monumentalnymi akroterionami połączył je ideowo z tradycją antyczną, a do tego dopisał jeszcze motywy tzw. „rodzime”, lansowane zwłaszcza przez Warsztaty Krakowskie i Towarzystwo Polskiej Sztuki Stosowanej. Wyprowadzony z tej estetyki wystrój obu pawilonów (niestety częściowo zniszczony w czasie wojny) nie bez powodu uważany jest za jedną z najciekawszych realizacji stylu art déco w Warszawie i Polsce. Z architektem współpracowali wybitni artyści i projektanci. Wnętrza są dziełem malarza i grafika Wojciecha Jastrzębowskiego (1884-1963), w międzywojniu cieszącego się sławą najwybitniejszego artysty z kręgu Polskiej Sztuki Stosowanej. Spod jego ręki wyszły piękne barwne i złocone plakiety ceramiczne na attyce pawilonu Doświadczalnego, operujące symbolami i alegoriami różnych gałęzi przemysłu, handlu, oraz herbem Szkoły: żaglowcem. Te barwne połyskujące polewą i złotem mozaiki są owym najbardziej charakterystycznym akcentem pawilonu. Pojawiły się też, ale już według rysunków samego Koszczyca, na elewacjach Biblioteki (1929), symbolizując otwierającą się księgę. Mozaiki, które miały być także na attyce gmachu Głównego, nie zostały nigdy zrealizowane. Sgraffita w podcieniach pawilonu Doświadczalnego, z herbami najważniejszych miast polskich (w tym Lwowa i Wilna), oraz drewniane supraporty z alegoriami przemysłu, rolnictwa i aluzjami masońskimi (zniszczone niestety w czasie wojny), były dziełem rzeźbiarza Tadeusza Godziszewskiego (1904-1977), który był też autorem nieznanego bliżej wystroju malarsko-rzeźbiarskiego przygotowywanego do Biblioteki. Większość mebli, ozdobne kraty i słynne klamki w obu pawilonach, projektował Jan Koszczyc Witkiewicz.

Kampus SGH cudem przetrwał wojnę. Tylko pawilon Zakładów Doświadczalnych został poważniej uszkodzony w wyniku podpalenia przez wycofujących się Niemców znajdującego się tam Archiwum Akt Nowych. W 1949 r., w wyniku zmian prawno-ustrojowych, uczelnia została upaństwowiona, jej grunty i budynki znacjonalizowane, nazwa zmieniona na Szkołę Główną Planowania i Statystyki (SGPiS), wprowadzającą komunistyczny program dydaktyczny państwowej gospodarki planowej. W tym też okresie powstał trzeci budynek kampusu: gmach Główny (1950-53), zrealizowany na podkładzie projektów Koszczyca z 1924 r. Zachowując pierwotny charakter gmachu i jego system modularny, wprowadzono jednak (bez udziału architekta) zmiany zgodne z ówczesnymi dyrektywami realizmu socjalistycznego architektury „narodowej w formie i socjalistycznej w treści”, co uczyniło w efekcie z tego obiektu wzorcowy przykład socrealizmu w architekturze polskiej. Ale generalna zasada architektury modularnej, będąca leitmotywem projektu Koszczyca, została zachowana. W jej ramach zrealizowano też, zaprojektowaną w latach dwudziestych, wielką szklaną piramidę przekrywającą aulę główną, która stała się odtąd wyrazistym znakiem w krajobrazie miasta i nieformalnym logo uczelni. W kolejnych dekadach w bezpośrednim sąsiedztwie kampusu zbudowano wieżowce mieszkalne i inne obiekty, niszcząc pierwotnie zakładany tu układ przestrzenny, do którego nawiązała powojenna realizacja dwóch domów tzw. asystenckich, domykających wewnętrzny ogród (tzw. zieloną aulę według zamysłu Koszczyca). W 1991 r. uczelni przywrócono nazwę sprzed 1939 r. Szkoły Głównej Handlowej (SGH).

Powrotowi do dawnego międzynarodowego prestiżu tej jednej z największych ekonomicznych uczelni w Europie, towarzyszy nowe obecnie zainteresowanie wartościami architektonicznymi i artystycznymi kampusu SGH, kreującymi nie mającą analogii przestrzeń kulturową.

Marta Leśniakowska
Instytut Sztuki PAN